Przejdź do głównej zawartości

Promo wpis: K-S-E o dydaktyce



Ostatnio niewiele pisze na blogach. Zmagam się z pewnymi projektami. Może za jakiś czas zaowocują. Może zgniją.

Wpis autopromocyjny dzisiaj. I w przyszłości najbliższej tylko takie. Pęcznienie ego. W końcu akademia, kultura taka a nie inna.

Długo czekaliśmy, aż się doczekaliśmy. Nowy numer czasopisma Kultura-Społeczeństwo-Edukacja poświęcony dydaktyce. Jest tam mój manifest dydaktyczny. Tekst mam nadzieje w miarę strawny. Napisałem go z dwa lata temu, jak nie dawniej. Główną ideę podtrzymuje. W późniejszych pracach staram się rozwijać konsekwencje takiego stanowiska. To jeden z tych skrytych projektów, które nie wiadomo, gdzie zaprowadzą.

Całość do poczytania tutaj


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Promo: Tomik wierszyków

  Nie cierpię tego momentu – chociaż wcześniej jawi mi się on jako radosny – gdy coś się jednak ukazuje. Wszelkie moje teksty są lepsze, gdy są schowane. Moment, gdy się ukazuję, to jakby dopiero wtedy padało na nie światło, ukazujące pełnie nędzy. Już ich nie lubię. Chciałbym znowu je schować. W mroku nabierają niesamowitych kształtów, zyskują na wartości.  

Spłaszczenie listy czasopism nie jest rozwiązaniem

  Media donoszą: u pewnej osoby urywają się telefony. Trwają rozmowy, które przenoszą się na zmiany punktacji czasopism. Pozornie obiektywne kryteria hierarchizacji czasopism odchodzą w zapomnienie. Scopus czy Web of Science nie znają numeru telefonu do tego, kto decyzje podejmuje. I jak przystało na suwerena - swoją wolę czyni prawem. Akt władzy, czyniony w świetle, bez poczucia wstydu, sprawił, że mówienie o punktach wydaje się dzisiaj pozbawione sensu. Obrońcy hierarchii opartej na obiektywnych wskaźnikach piszą listy protestacyjne. Suweren nie rozumie o co chodzi - nie musi. Kto mu zabroni.

Obserwatorzy

Top Lista Najlepsze blogi

Najlepsze Blogi
zBLOGowani.pl
Konkurs blogów pisanych sercem