Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą radość

Manifesty ludzie piszą

  W moich chaotycznych lekturach ponownie sięgnąłem do książki przysłanej mi przez Piotra Zamojskiego „ Manifesto for a Post-Critical Pedagogy ”. Wcześniej, z braku czasu przeczytałem tylko sam manifest. Teraz podążam dalej. I może za jakiś czas napiszę recenzję na „ polecam poczytać ”, bo to ważna rzecz jest. Zastanawiam się tylko nad jednym. Lewis porównuje manifest Hodgsona, Vlieghego i Zamojskiego do manifestu komunistycznego. Tylko, że manifest post-krytyczny jest bardziej emocjonalny, niż analityczny. Manifest komunistyczny chociaż wybiega w przyszłość, mówiąc o tym, czego jeszcze nie ma, to jednak wyłania się z tego, co jest i co się staje. Jest zakorzeniony w krytycznej analizie rzeczywistości. Tymczasem „post-krytyści” po pierwsze, odnoszą się do problemów teoretycznych – to ograniczenia teorii są tym, co wykluwa nową perspektywę. Zaczynając od teorii, to co materialne, rzeczywiste, ujęte zostaje ujęte jako pewny „efekt” lub jako „przykład”. Po drugie, pozostaj...

Nie-robienie

Odkryłem, że prawie od miesiąca nie pracowałem. Po powrocie z konferencji tylko wpisy na blogach, o książkach (https://polecampoczytac.blogspot.com/), o Wilku (https://zyciezyciewilka.blogspot.com/), no i tu – drętwe komentarze dotyczące destrukcyjnych działań władz. Ponad miesiąc. Trochę niby zbierałem materiały, ale utknąłem na paskudnej książce z zombie (tak napisanego źle tekstu chyba nigdy nie czytałem, nawet w czasach zinowskich). Trochę zmieniałem bibliografię w dwóch tekstach, co krążą po świecie i na razie żadna redakcja nie jest zainteresowana. Gdybym jeszcze dostał negatywne recenzje, a tak, nawet nie można się porządnie umartwić. Po raz pierwszy od dłuższego czasu odpoczywałem. Zajmowałem się ogrodem i psami – nowy członek rodziny ze schroniska, a więc dbanie o nawiązanie relacji, i lęk jak się dogada rezydent z braciszkiem. Wiele stresu, wiele radości – i mało snu. I nieinstrumentalne czytanie tekstów dalekich od projektów. Kiedy sytuacja psowa się w mi...

Pochwała kolektywnej autoetnografii

 Trzeci tekst z serii kolektywnego pisania autoetnografii właśnie się ukazał. Można go przeczytać tutaj . To miał być pierwszy i jedyny tekst naszego zespołu. Projekt jednak ewoluował i w trakcie pojawiły się dwa inne artykuły. To tyle jeżeli chodzi o produkty. Sama praca z zespołem była dla mnie transformującym doświadczeniem. W ramach naszych badań rozkwitało to, co można uznać za uniwersytet – nie ten realny, ale ten wymarzony, z mitów i snów.   Pisaliśmy by się stawać, jako wielość i rodzaj zrzeszenia – zmowy przeciwko maszynom kopiującym i administracyjnym. Nie zawsze było to „łatwe” doświadczanie i stawanie się – tak jak wszelkie studiowanie, kolektywne, horyzontalne uczenie się – osiadaliśmy na mieliznach, gubiliśmy się i siebie nawzajem. No, to była przygoda. Tęsknie za takim pisaniem.

Subiektywna relacja ze spotkania na VIII TSBJ

Po otrzymaniu zaproszenia na dyskusję o mojej książce w ramach VIII TranscyscyplinarnegoSympozjum Badań Jakościowych poczułem delikatny niepokój. No może nie taki delikatny. Zbladłem i ręce zaczęły się trząść. Chociaż staram się dystansować od opinii innych, to jednak otrzymanie informacji zwrotnej od czytelników i czytelniczek uznaje za wartościowe. I nie bez znaczenia było, że cenię sobie środowisko związane z TSBJ. To było forum, gdzie prezentowałem moje pierwsze próby autoetnograficzne, brałem udział w warsztatach o autoetnografii prowadzonych przez profesor Annę Kacperczyk. Spojrzenie Innego i to istotnego może jest jak wyrok. Nie bez znaczenia jest to, że TSBJ samo w sobie jest niesamowitym wydarzeniem. Jedną z iskier zmian w polskiej nauce. Powiewem świeżości i źródłem inspiracji. Poświecenie czasu na dyskusje nad moją książka to był bez wątpienia zaszczyt. Bardzo dziękuję organizatorom. Spotkanie rozpoczęło się drugiego dnia o godzinie 9:30. Prowadzone było prz...

Wokół cytatu – o pracy – Wilde

Obiecałem w pierwszym wpisie na tym blogu, że pojawią się wstrząsające cytaty. Spełniam dzisiaj obietnice. CYTAT: „Każdy człowiek powinien mieć swobodny wybór swojej pracy. Nie wolno mu niczego narzucać. Gdyby tak się stało, praca taka nie byłaby dla niego dobra, nie byłaby dobra sama w sobie, nie byłaby wreszcie dobra dla innych” (Wilde, 2019, s. 12) No dobra, to może nie jest jakiś super cytat. Przywołuję go, bo w prosty sposób rozwiązuje problem, który często pojawia się przy dyskusjach o reformie uniwersytetów. Nie chodzi w niej jedynie o przekształcanie praktyk akademickich, ale tez o to, kto może a kto nie może być pracownikiem uniwersytetu. Proste słowa ukazują utopistyczną perspektywę w której radykalna krytyka powinna zamieszkać.

Obserwatorzy

Top Lista Najlepsze blogi

Najlepsze Blogi
zBLOGowani.pl
Konkurs blogów pisanych sercem