W moich chaotycznych lekturach ponownie sięgnąłem do książki przysłanej mi przez Piotra Zamojskiego „ Manifesto for a Post-Critical Pedagogy ”. Wcześniej, z braku czasu przeczytałem tylko sam manifest. Teraz podążam dalej. I może za jakiś czas napiszę recenzję na „ polecam poczytać ”, bo to ważna rzecz jest. Zastanawiam się tylko nad jednym. Lewis porównuje manifest Hodgsona, Vlieghego i Zamojskiego do manifestu komunistycznego. Tylko, że manifest post-krytyczny jest bardziej emocjonalny, niż analityczny. Manifest komunistyczny chociaż wybiega w przyszłość, mówiąc o tym, czego jeszcze nie ma, to jednak wyłania się z tego, co jest i co się staje. Jest zakorzeniony w krytycznej analizie rzeczywistości. Tymczasem „post-krytyści” po pierwsze, odnoszą się do problemów teoretycznych – to ograniczenia teorii są tym, co wykluwa nową perspektywę. Zaczynając od teorii, to co materialne, rzeczywiste, ujęte zostaje ujęte jako pewny „efekt” lub jako „przykład”. Po drugie, pozostaj...
reality show o akademickim życiu - z założenia nieudany eksperyment rejestracji życia człowieka z prowincjonalnego uniwersytetu