Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2019

Manifesty ludzie piszą

  W moich chaotycznych lekturach ponownie sięgnąłem do książki przysłanej mi przez Piotra Zamojskiego „ Manifesto for a Post-Critical Pedagogy ”. Wcześniej, z braku czasu przeczytałem tylko sam manifest. Teraz podążam dalej. I może za jakiś czas napiszę recenzję na „ polecam poczytać ”, bo to ważna rzecz jest. Zastanawiam się tylko nad jednym. Lewis porównuje manifest Hodgsona, Vlieghego i Zamojskiego do manifestu komunistycznego. Tylko, że manifest post-krytyczny jest bardziej emocjonalny, niż analityczny. Manifest komunistyczny chociaż wybiega w przyszłość, mówiąc o tym, czego jeszcze nie ma, to jednak wyłania się z tego, co jest i co się staje. Jest zakorzeniony w krytycznej analizie rzeczywistości. Tymczasem „post-krytyści” po pierwsze, odnoszą się do problemów teoretycznych – to ograniczenia teorii są tym, co wykluwa nową perspektywę. Zaczynając od teorii, to co materialne, rzeczywiste, ujęte zostaje ujęte jako pewny „efekt” lub jako „przykład”. Po drugie, pozostaj...

Raport niedokończony

nie skończyłem raportu – wiem – raportowanie wszystkiego powinno zwiększyć samokontrolę kontrola powinna przyczynić się do większej produktywności dzięki rozwojowi samoświadomości można usunąć z procesu elementy zakłócające spotkania ze znajomymi, siedzenie na fejsie, czytanie książek niezwiązanych z projektem, oglądanie filmów i seriali… skrócić rzeczy konieczne: gotowanie, rozmawianie, spanie, spacery, zabawy z psami… kontrolowanie i zapisywanie ja które nie pozwala sobie na zaniedbania produkujące i produkcji podporządkowane wykuwające się przez słowa i w słowach uciekasz w stronę nie objętą nadzorem, niezapisaną – strefę marnotrawienia, trawienie czasu bezproduktywnie, zabijania go bez żadnych konsekwencji i milczysz, bo wiesz, że zaniedbanie przynosi wstyd nie jest zgodne z wizją ja, które pielęgnujesz zapracowanego, produkującego wstydzisz się tego, czym naprawdę jesteś że nie jesteś tym ja które sprawia, że wolisz siedzieć przed ek...

Raport z pisania artykułu – pierwsze trzy dni

Dzień pierwszy – tak jak pisałem w poście Utknąłem – siedzenie przed monitorem, przeglądanie tekstów, szukanie inspiracji i pomysłu na układ treści. Znalazłem analizę filmu „Jak zostać królem” , która pasuje do tematu. Obejrzeliśmy go wieczorem wraz z piesami. Ciekawa rzecz, tylko czy napisanie o tym nie byłoby zbyt dużą dygresją? Ilość napisanych stron: 0. Dzień drugi – pisanie zaczyna iść – przez cały dzień coś tam grzebię powoli. Ilość napisanych stron: 7. To wciąż wprowadzenie, robienie kontekstu. Waham się ile trzeba i czego. Przytaczanie literatury. Bardzo mało od siebie. Wciąż nie przechodzę do analizy. Do tego, co ważne. I samodzielnego myślenia. Dzień trzeci – znowu mało pisania – niby doczytuje teksty, które mogą się przydać do szkicowania tła – tak jakbym bał się przejść do mówienia od siebie – rozpraszam się – siedzę na fejsie, przeglądam blogi, piję kawę za kawą – idę z psami na ogród pozbierać jeżyny bo już się sypią. I żeby pieski pobiegały. Zaraz trzeb...

Utknąłem

  Dzisiaj wracam do pisania tekstu, który zacząłem w 2016 roku. Najwyższy czas, bo termin do końca miesiąca. Luz, myślę sobie, miałem przecież rozbudowany szkic. Miałem? Przez kilka godzin przeglądam dysk i jedynie szkic szkicu, nic co przypomina artykuł. Może jednak tylko mi się wydawało… No trudno, myślę, napisze się od nowa. Otwieram czysty plik i próbuję. Ale… no znowu, sprawdzam dysk – to co było, wydaje się lepsze od tego, co się jawić zaczyna. A może jednak nie było? Nic a nic. Poza trzema stronami notatek nic nigdy więcej nie powstało? Ponownie próbuję pogodzić się ze stratą. Pisanie jednak nie rusza. Pojawia się znana pokusa: rób coś innego, zapomnij. Jesteś zbyt głupi. Za mało wiesz, dlatego tylko zostały te notki. I niczego się przez te lata nie nauczyłeś. Coś mi się wydaje, że dzisiaj będę mulił nad pustą kartką.

Niemoc

Wczoraj napisałem optymistyczny wpis , a dzisiaj niemal nie mogę funkcjonować. Rano jedynie wysłałem tekst do kolejnego czasopisma. Odmowa z poprzedniego, że ogólnie tekst niezły, ale koncentruje się na problemie obecności autoetnografii w ramach edukacji akademickiej. I chociaż forma ma charakter perfromatywny, to ich interesuje performatyka jako taka.   Propozycja, abym poszukał czasopisma poświęconego AE. Szukam. Tekst sam w sobie nie jest jakiś rewelacyjny, odkrywczy – to po prostu dobry tekst. Ale to słanie ciągle gdzieś jest męczące. Ogólnie jestem przemęczony. Źle sypiam. Nie mogę zasnąć, a jak zasnę to mam koszmary, łatwo się budzę. I to już od kilku miesięcy prawie. Oczy mnie ciągle pieką. Otworzyłem pliki z tekstami. Parę szkiców, rozgrzebane książki. Niezrobione, przerwane, gnijące teksty… Nie jestem pewien czy uda się je reanimować. No bo kiedy, no bo jak, jak ja walczę ze snem w ciągu dnia, a jak się kładę wieczorem, to nie mogę zasnąć…

Obserwatorzy

Top Lista Najlepsze blogi

Najlepsze Blogi
zBLOGowani.pl
Konkurs blogów pisanych sercem