Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2019

Pieśń akademików w czasach zarazy

Zimno i osamotnienie gdy my jest sloganem na pleśniejącym wyblakłym plakacie i ja ropiejące prestiżem z braku którym się jest i ja w trakcie wyliczanki Tęsknota pustkę otula brokatem deklaracje przynależności do niczego to my którego nigdy nie było dziwna tęsknota to my to ciepło w innym ja ja inne obwieszczające się instytucją pustka stającą się pustką władzy golemowa wspólnota więzi szubieniczne i martwe erekcje I wtedy wyliczam staję się palcem staję się głosem stajemy się my w brokacie w pleśni w pustce

Oceny

Naiwne pytania: Jakie funkcje ma pełnić ocena? Ma nas mobilizować? Ma informować o naszej wartości? Przydatności? Eliminować słabych i niegodnych przeżycia? Legitymizować arbitralny przywilej pracy? Jest kijem, którym formułuje się podmioty wymagane przez instytucje, społeczeństwo czy jakąś tam władzę? Czymś co dzieli wspólnoty, rozcina i antagonizuje? Ocena pracownika akademickiego i ocena instytucji. Obie wpisane w późno nowoczesny kapitalizm survivalowy. W ostatnim czasie związanym z reformowaniem szkolnictwa przeżyłem kilka egzystencjalnych wstrząsów. Pierwszy, gdy usłyszałem, że jeżeli publikuje jedynie w lokalnych czasopismach to nie jestem dobrym badaczem. Wysłałem kilka tekstów do czasopism zagranicznych. Scopus i impact factor – super. To chyba już jestem tym „dobrym”. I znowu – wstrząs i rozkład – w sumie to w ocenie pracownika się nie liczy. I znowu – czy jestem dobry, wystarczająco dobrym zasobem dla instytucji – system ocen mówi mi, że w sumie niei...

Pisanie: porady

Bywa, że ktoś mnie pyta, jak to jest z tym pisaniem. Co robisz, że piszesz? No, odpowiadałem, siadam przed komputerem i uderzam w klawisze. Spróbuj. Wydawało mi się to dobrą radą. Sam się jej nauczyłem, czytając poradniki dotyczące scenopisarstwa. W jednym z nich było wielokrotnie podkreślane, że żeby coś napisać, trzeba siedzieć przed komputerem. Siedziałem, napisałem nawet jeden scenariusz, ale zginął wraz z komputerem pewnej burzowej nocy. (W żadnym poradniku nie napisano, że należy tworzyć kopie). Dwa tygodnie temu naszkicowałem artykuł o pisaniu/mówieniu i autoetnografii. Miał być krótki. Nie będzie. Rozrasta się, rozpływa… Pisanie autoetnograficznych to mozolny i męczący proces. Jak się samego siebie rozcina, zszywa, przegląda i tak dalej, i tak dalej, wciąż od nowa. To dlatego też mało piszę na blogach. Szkicując i pracując nad tekstem, stwierdziłem, że moja rada jest zła. Zakłada, że siedzenie jest podstawą. Siedzenie to etap ostatni. Najkrótszy. I p...

Notatka: Claudio Moreira 2012

To jest autoetnografia jaką kocham. Autorka zawierza opowieści. Nie popełnia grzechu oddzielenia na historię, która potem podlega zewnętrznemu omówieniu, w klasyczny, akademicki sposób. Moreira jest autoetngrafką cały czas. Doskonale korzysta z teorii, czynią ją elementem narracji, wchodząc w dialog. To jest ten typ autoetnografii, który staram się pisać. Moreria podejmuje też ważny temat – kwestie pisania o sobie i czynienia sobie publicznym. Co za „ja” się wyłania? Pisząc „ja” tworzymy – wspomnienia zmieniamy, a nie odszukujemy. Przekształcamy je i siebie. Bo nie chodzi o Prawdę. To gra z możliwościami – „what if”. Przetwarzamy, wytwarzamy. Ja. Wspomnienia. Teksty. Jej autoetnografia to opowieść oporowa i opór opowieści. Opowieść o bólu pisania i konieczności pisania. O mocy słowa i zdradzie słów. Opowieść poruszająca kwestie klasowe, rasowe i genderowe. "This auto part in ethnography does not make much sense. Your life is not that interesting . . . n...

Notatki: Klasa

Robię notatki z tekstu Robin Redmon Wright – autoetnografia doświadczeń edukacji z perspektywy członkini klasy robotniczej. Zastanawiam się, do jakiej ja klasy należę. Jej doświadczenia, sposób myślenia, są mi bliskie. Odnajduję się w jej słowach – w wychowaniu poprzez kulturę popularną, w niechęci do teorii oderwanej od życia, od tu i teraz. Mamy wspólne lektury. Pytanie: czy to wspólność klasowa, czy może raczej wynika z doświadczeń tekstu. Czytaliśmy podobne gatunki – horror, fantastyka, pedagogika krytyczna, marksizm. Althusser. Giroux. A potem, Ellis i autoetnografia. I podobne uczucia związane z byciem na uniwersytecie. Lektury czy klasowe pochodzenie? Nie jestem pewien z jakiej klasy jestem. Jestem z czasu przełomu – narodzin i śmierci, a także śmierci i narodzin – naznaczony wzlotem i upadkiem. Wright tłumaczy wiele doświadczeń poprzez teorie. Jakby się bała w pełni oddać autoetnografii i w niej poszukać zrozumienia siebie, świata – poprz...

Obserwatorzy

Top Lista Najlepsze blogi

Najlepsze Blogi
zBLOGowani.pl
Konkurs blogów pisanych sercem